Drugie Boże przykazanie : powieść cz. 2 (Jeż Teodor Tomasz)
Strona 13
X.
Piotra szanowano i poważano, a jednakże nie dowierzano mu, gdy mówił, że powstanie wybuchnie wkrótce.
— Jemu się zdaje... — powtarzali sobie szlachcice i odwoływali się do świadectwa ludzi, którzy mieli styczność z owoczesnemi znakomitościami, ks. Adamem Czartoryskim, Chłopickim, Niemcewiczem i Lelewelem.
— Przecież ci o czemś by wiedzieli... Czartoryski nie namawiał do powstania,
ani Chłopicki, ani Niemcewicz, ani nawet Lelewel. Wojsko — twierdzono powszechnie — było przywiązane do wielkiego Księcia.
Zajmowano się jednakże powstaniem, to jest, gadano o niem, a to najprzód dlatego, że Piotr nieustannie jedno i jedno powtarzał.
— Gotujcie się, bo czas niedaleki... Powtóre dlatego, że w Lipcu gruchnęła
wieść o rewolucyi w Paryżu. Ta wieść była niejako poparciem tego, co Piotr powtarzał i w pierwszej chwili silne wywarła wrażenie któremu nie mogli oprzeć się najbardziej nawet ostrożni i najmocniej do spokoju usposobieni, jak naprzykład, pan Baltazar. Wrażenie to jednakże przeminęło, jak tylko z rewolucyi paryzkiej wywiązało się królestwo dla Ludwika Filipa. Sprawa polskiego powstania tyle na tem w pierwszej chwili w okolicy Poderniszek skorzystała, że Piotrowi udało się nawiązać wątek organizacyi. Kilku szlachciców dało się przekonać, że o losach Polski polacy sami myśleć powinni. Była to korzyść wielka. Ale nie długo cieszyła się nią sprawa. Owych kilku, co się zobowiązali myśleć, wyprawili cichaczem jednego z pomiędzy siebie do Warszawy i Puław i za jego powrotem myśleć przestali. Nie powiedzieli jednak tego Piotrowi. Wstydzili się. Zawsze niby to myśleli i zjeżdżali się na wiseczka, pod pretekstem, że nic lepiej nad karty nie maskuje przed władzą patryotyzmu polskiego.
Piotr wciąż mówił:
— Gotujcie się... Odpowiadano mu:
— Dobrze, dobrze...
A po za tem "dobrze, dobrze", krążyły pogadanki o spóźnionej porze, i o tem, że na wiosnę nastąpi wojna pomiędzy Francuzami a Rossyą.
— Czyż nie lepiej poczekać do wiosny?...
Na poczekaniu zaskoczyła ich niespodzianka.